Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: Opis: C:\Users\JoBor\Documents\MojeDokumenty\StronyWWW\tarnow2\klubownik_pliki\image001.gif 

Informacje

Klubu Gazety Polskiej w Tarnowie

   

F Lutowe spotkanie klubowe będzie jak zwykle  w pierwszą środę miesiąca czyli  7 lutego - i również jak zwykle, w budynku katechetycznym Parafii Św. Rodziny, początek jak zawsze o godz. 17-tej.

 

 

F List Tomasza Sakiewicza. 2 sierpnia 2017 r.

Szanowni Klubowicze, 

Od 1 sierpnia br. rusza strona niezalezna.pl w nowej odsłonie. Od 9 lat pracujemy nad rozwojem portalu, który zbudował pozycję najbardziej opiniotwórczego portalu internetowego w Polsce. Dzięki publikowanym treściom, który stał się również najczęściej wymienianym prawicowym portalem internetowym wśród polskich użytkowników mediów online.

Projektując zmiany za cel postawiliśmy sobie aby  portal jeszcze bardziej angażował Czytelników oraz umożliwił im interakcję zarówno z publikowanymi treściami jak i autorami piszącymi na portalu.

Dlatego mottem przewodnim portalu stało się hasło „ Będziesz miał więcej do powiedzenia”.

Dzięki wprowadzonym zmianom chcemy aby nasi Czytelnicy jeszcze  bardziej identyfikowali się z  niezależną i wspólnie budowali najlepsze medium internetowe po prawej stronie. 

Otrzymacie Państwo samouczek, który ułatwi poruszanie się po nowym portalu. Zwracam się do Was z prośbą o nadsyłanie uwag i propozycji na maila: klubygp@gazetapolska.pl

Zachęcam Was do ustawienia niezalezna.pl jako strony startowej i namawiania do tego swoich znajomych i przyjaciół.   

Nowe działy to m.in. „ważne tematy”, w którym znajdą się wszystkie artykuły z danego tematu, które ukazały się na niezalezna.pl. Dzięki temu w łatwy sposób będzie można znaleźć treści dotyczące np. afery Amber Gold czy Katastrofy Smoleńskiej poukładane chronologicznie. Nowością będą też notki biograficzne znanych ludzi ze świata polityki, świata kultury czy mediów.

Napisane w taki sposób by czytelnik mógł dowiedzieć się kim jest osoba występująca np. w materiale dziennikarskim lub kogo dotyczy materiał video czy  zgłaszanie tematów dzięki czemu Czytelnicy będą mogli zgłaszać tematy o których dowiedzieli się jako pierwsi.

Wierzę, że nowa niezalezna.pl spełni Wasze oczekiwania,

 

Dziękuje za dotychczasowe zaangażowanie i pomoc.

 

Tomasz Sakiewicz

 

 

 

 

FApel red. Tomasza Sakiewicza o rozpowszechnianie ustaleń Komisji Smoleńskiej:
„Szanowni Państwo, zwracam się do Państwa z apelem o włączenie się w wielką akcję społeczną propagowania ustaleń i badań Komisji Smoleńskiej. Nie jest prawdą, że nie ustaliła ona ważnych faktów. Ma na swoim koncie ogromny dorobek naukowy, z wielu lat, który został podsumowany w badaniach wielu naukowców z Polski i zagranicy. Wiemy, co się stało w Smoleńsku, znamy poszczególne fazy tej tragedii. Jednak do opinii publicznej docierają tylko kłamstwa propagowane przez media związane z tzw. totalną opozycją i ją wspierające.

[…]
Możemy propagować informacje na temat działalności Komisji Smoleńskiej w bardzo prosty sposób. Wystarczy wejść na portal niezalezna.pl i przesłać znajomym materiały z linkiem do informacji, które codziennie zamieszczamy na naszej stronie internetowej. Wysyłajmy to na facebooka, twittera i wszelkie inne media społecznościowe. Włączmy się w tę akcję, bo to jedyny sposób pokazania Polakom i światu, co się naprawdę stało w Smoleńsku. Szkoda byłoby, aby tak wielki dorobek został zakrzyczany przez nachalną propagandę i zwykłe kłamstwa
”.

 Dotychczasowe ustalenia Komisji Smoleńskiej.

 

FList Tomasza Sakiewicza z 17 lutego 2017 r., tutaj.

 

F List Tomasza Sakiewicza z 19 listopada 2016 r., tutaj.

 

F List Tomasza Sakiewicza z 9 sierpnia 2016 r., tutaj.

 

F List Tomasza Sakiewicza z grudnia 2014 roku, tutaj.

 

F List Tomasza Sakiewicza z prośba o wsparcie produkcji filmu o emigracji polskiej za rządu PO o PSL tutaj.

 

F List Tomasza Sakiewicza o problemach poruszanych na ostatnim, w Sulejówku, zjeździe Klubów Gazety Polskiej tutaj.

 

F Wykład prof. Andrzeja Zybertowicza. „Obowiązkowy” dla członków Klubu  wykład jest tutaj.

F Klubowa galeria zdjęć poniżej.

F „Gazeta Polska” z 31 sierpnia 1939 roku tutaj

 

 

 

 

Galeria

 

Opis: Opis: C:\Users\JoBor\Documents\MojeDokumenty\StronyWWW\tarnow2\klubownik_pliki\image001.jpg

Opis: Opis: C:\Users\JoBor\Documents\MojeDokumenty\StronyWWW\tarnow2\klubownik_pliki\image002.jpg

  

 

Powrót

 

Gazeta Polska z 31 sierpnia 1939 roku

 

Opis: Opis: C:\Users\JoBor\Documents\MojeDokumenty\StronyWWW\tarnow2\klubownik_pliki\image003.jpg

 Powrót

List Tomasza Sakiewicza z czerwca 2014 r.

 

Szanowni Państwo, Drodzy Klubowicze,

 

Na ostatnim zjeździe klubów „Gazety Polskiej” obiecałem Państwu ustosunkować do kilku spraw, które wypłynęły w czasie obrad.

Na wstępie chciałem jeszcze raz podziękować wszystkim którzy tak bardzo licznie przyjechali na zjazd a także jego organizatorom.

 

1) Na zjeździe pojawiła się inicjatywa dowolnego opodatkowania się na biuro Klubów. Biuro obecnie utrzymywane jest przez wydawcę „Gazety Polskiej”. Koszt , około 7 tys. miesięcznie łącznie z lokalem i jednym pracownikiem,  to równowartość dwóch etatów w redakcji. Tyle mniej musimy zapłacić dziennikarzom. To odbija się na jakości „Gazety Polskiej”. Biorąc pod uwagę liczbę klubów wystarczy, że każdy z nich zadeklaruje 20 zł. składki miesięcznej, by kluby utrzymały swoje biuro. Być może racjonalne byłoby wpłacenie złotówki od każdego członka. W ten sposób mniejsze kluby nie byłyby narażone na dodatkowe obciążenia. Składka nie jest obowiązkowa ale uprzejmie proszę przynajmniej o jasne deklaracje w tej sprawie na adres mailowy biura klubów. Chodzi o to byśmy wiedzieli na kogo i na ile możemy liczyć.

Oto adres fundacji gdzie są wszystkie dane do konta: http://www.klubygp.pl/kategoria/fundacja-klubow-gazety-polskiej/

 

 

2) Druga sprawa to pomoc naszym gazetom. W tej chwili prowadzimy dwie akcje: promocji wersji elektronicznej i kupowania drugiego egzemplarza. Żeby utrzymać „GPC” na rynku wystarczy, że dziesięć procent naszych czytelników wykupi drugi egzemplarz. Jest to dodatkowe obciążenie i wiem, że nie każdego na to stać. Jednak wydaje mi się, że wśród naszych czytelników znajdzie się dwa tysiące osób mających możliwość takiej pomocy. Chodzi też o to, by ten drugi egzemplarz docierał do potencjalnych czytelników: tych, których na niego nie stać, albo tych którzy nas jeszcze nie poznali.  W przypadku naszych czytelników za granicą najbardziej efektywną formą  pomocy jest wykupywanie wersji elektronicznej. Jest ona wielokrotnie tańsza a dla nas i tak najbardziej zyskowna. Redakcje i naszych dziennikarzy można także wesprzeć wpłacając pieniądze na Fundację Niezależne Media. Te datki spowodowały, że mogła powstać „GPC” a także przyczyniły się do powstania Telewizji Republika. Jednocześnie bardzo wielu dziennikarzy korzysta dzięki nim z pomocy prawnej.

Oto adres mailowy: http://niezalezna.pl/5969-fundacja-niezalezne-media

 

 

3) Uczestników zjazdu zbulwersował tekst opublikowany przez Jerzego Keniga, szefa klubu w Kielcach.

Odpowiadając na to pragnę przypomnieć kilka istotnych dla nas spraw. Po pierwsze, Kluby „Gazety Polskiej” są niezależne od „Gazety Polskiej” i biura klubów. My jedynie udzielamy im prawa do używania naszego loga pod warunkiem przestrzegania zasad zawartych w Karcie Klubów. Większość z nich można streścić w trzech punktach: nie działamy przeciwko temu co jest naszą ideową misją, krytykujemy się przede wszystkim u siebie i nie wyrzucamy nikogo bez zgody biura klubów.

To ostatnie jest warunkiem zachowania demokratycznego wyboru władz klubów.

Z tych zasad nie wynika zakaz startu w wyborach z innej partii niż PiS chyba, że partia ta jawnie głosi lub w praktyce realizuje program sprzeczny z tym co jest naszą misją. Niestety w Polsce dotyczy to większości partii. Osobiście, chociaż nie jestem członkiem PiS-u,  uważam, że dzielenie list wyborczych uniemożliwia nam zwycięstwo. Tak było i teraz.

Z przedstawionych zasad nie wynika też zakaz krytyki „Gazety Polskiej”, PiS-u a nawet tak wielkich postaci jak Jan Paweł II, Józef Piłsudski czy Lech Kaczyński. Każdy z nich, niezależnie od wielkiego dorobku i bliskości ideowej, był też człowiekiem i popełniał błędy. Debata jest jednym z celów działania klubów i nie może być krępowana.

Jednak miejscem do takiej debaty powinny być nasze media a nie media nam wrogie. Pod pretekstem debaty nie można też prowadzić działań mających na celu rozbijanie naszego środowiska  czy kompromitowanie go. Z takimi przypadkami mieliśmy niestety też do czynienia.

Wystąpienie Jurka oceniam niezwykle krytycznie. W wielu punktach, łącznie ze sposobem opublikowania go, może ono łamać kartę klubów. Cała jego konstrukcja logiczna świadczy o tym, że autor najprawdopodobniej przechodzi jakiś kryzys. Nie chcemy karać całego klubu, którego członkowie przynajmniej w części nie zgadzają się z tym co Jurek zrobił. Jeżeli jednak sytuacja się powtórzy, to przy całej mojej osobistej sympatii do Jurka, będziemy musieli postępować zgodnie z przyjętymi regułami.

 

Z poważaniem. Tomasz Sakiewicz

 Powrót

 

 

List Tomasza Sakiewicza z sierpnia  2014 

 

Szanowni Państwo

Zwracam się z prośba o wsparcie naszej najnowszej produkcji filmowej dotyczącej najmłodszego pokolenia emigracji osiedlającej się w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Podjęliśmy się realizacji tego tematu, ponieważ do tej pory nikt nie zdecydował się na pokazanie skali problemu. Z Polski do tej pory wyjechało blisko 3 mln młodych ludzi określanych, jako największa emigracja we współczesnej Europie.

Nasz film pokazuje ich codzienne problemy, z którymi musza się, borykać, tęsknota za Ojczyzną, oraz powody, które zmusiły ich do wyjazdu i życia za granicą.

Film chcemy dołączyć do każdego egzemplarza tygodnika ,,Gazeta Polska", który ukaże się na początku listopada bieżącego roku.

Całkowity koszt filmu łącznie z tłoczeniem płyt wyniesie 150 tysięcy złotych. Dlatego zwracamy się do państwa o wsparcie - ten film powinien trafić do jak największej liczby Polaków! Ofiarodawcy zostaną wyróżnieni w specjalnym podziękowaniu. Pamiętajcie, liczy się każda, nawet najmniejsza wpłata.

Wpłaty należy kierować na Fundacje Niezależne Media z dopiskiem ,,Film o emigracji".

Powrót

DANE DO PRZELEWU W POLSCE:

FUNDACIA NIEZALEZNE MEDIA

ul. Filtrowa 63/43

02-056 Warszawa

Bank Pekao SA

Nr konta: 62 1240 1053 1111 0010 5517 7864

TYTUIEM - ,,Film o emigracji".

 

DANE DO PRZELEWU Z ZAGRANICY:

FUNDACJA NIEZALEZNE MEDIA

ul. Filtrowa 63/43

02-056 Warszawa

POLAND

Nr konta: PL 62 1240 1053 1111 0010 5517 7864

Swift code: PKOP PL PW

TYTULEM - ,,Film about emigration".

 

Z powazaniem,

Tomasz Sakiewicz

Prezes Niezależnego Wydawnictwa Polskiego

 

 

 

List Tomasza Sakiewicza z grudnia 2014 roku

 

Kochani Klubowicze,

Postanowiłem, że w najbliższych miesiącach będę regularnie wysyłał do Was listy z moją oceną sytuacji klubów, naszych mediów w Polsce.

Chciałem na wstępie podziękować za całą Waszą pracę na rzecz Ojczyzny, lokalnych społeczności i naszej grupy medialnej, która dzięki Waszej pomocy stała się autentyczną alternatywą dla istniejącego układu medialnego.

Dziękuję wszystkim, którzy podjęli trud goszczenia mnie i moich współpracowników przeznaczając na to często nie tylko swój czas, ale i czasem środki niezbędne do zorganizowania spotkań. Dziękuję za wszelką pomoc szczególnie wpłaty na Fundację Niezależne Media i Fundację Klubów Gazety Polskiej.

Nasza działalność budzi wielką radość naszych przyjaciół, ale także rosnącą wściekłość wrogów. Im więcej przejawów naszej aktywności, zorganizowanych spotkań, marszy, akcji informacyjnych, tym bardziej widoczna jest nasza siła. To oczywiście nie uszło uwagi najpoważniejszych sił politycznych już nie tylko w Polsce, ale poza granicami kraju. Podejmowane są działania dezintegracyjne, które mają nas skłócić, a przynajmniej osłabić. Wykorzystuje się do tego zwykłe niesnaski, jakie zdarzają się pomiędzy ludźmi, czasem urażone ambicje, niechlubne fakty z przeszłości, czy problemy finansowe.

Jak Państwo wiedzą nasze środowisko bardzo mocno zaangażowało się w pomoc Ukrainie. Nie chodzi tu o żaden internacjonalizm, ale mądrze pojęty interes Polski. Wolna Ukraina to osłabienie rosyjskiej i niemieckiej presji na Polskę. To ostateczne zniszczenie pomysłu podziału tej części świata na strefy wpływów Berlina i Moskwy. To wreszcie możliwość porozumienia narodów I Rzeczpospolitej, które mogą kiedyś stać się najważniejszym podmiotem Europy. Rozmawiając z niezależnym od Moskwy rządem Ukrainy mamy szansę wyjaśnić i napiętnować mordy ukraińskich nacjonalistów dokonane w czasie II Wojny Światowej.

Będzie to niemożliwe, jeżeli Ukraina przegra wojnę z Rosją. Nic też dziwnego, że Rosjanie postawili dzisiaj wszystko na jedną kartę i używają wszelkich dostępnych środków, by uniemożliwić pomoc Ukrainie. Moskwa walczy o istnienie imperium, Ukraina o wolność, Polska o swoją przyszłość. Zgodnie z zaleceniami rosyjskich służb specjalnych lojalni wobec Moskwy dziennikarze i politycy mają podkreślać że na Ukrainie rządzą banderowcy, sprawa masakry na Majdanie jest niewyjaśniona a woltę na Krymie i Ukrainie Wschodniej wszczynają sami mieszkańcy tych regionów. Te ostatnie tezy w świetle faktów się skompromitowały, jednak ciągle w arsenale propagandy Moskwy istnieje argument zagrożenia banderyzmem. Nie ma wątpliwości, że jakakolwiek gloryfikacja tej postaci jest dla Polaków niedopuszczalna. Nacjonaliści Ukraińscy odpowiadają za dziesiątki tysięcy niewinnych ofiar. Jednak obecnie ugrupowania nacjonalistyczne okazały się całkowicie marginalne. Podobnie jak nasi rodzimi narodowcy, potrafią zorganizować zauważalne w mediach marsze, ale poparcie dla nich nie przekracza kilku procent. Większość Ukraińców angażujących się w te inicjatywy nie zna tego smutnego fragmentu historii swojego kraju i dzięki licznej obecności Polaków na Ukrainie dopiero teraz mają okazję się o tym dowiedzieć. Tak czy inaczej jest to dzisiaj margines ukraińskiego życia politycznego. Mimo to, są  w Polsce grupy, które próbują, za wszelką cenę, podnieść sprawę zagrożenia ukraińskim nacjonalizmem jako główny problem naszej polityki wschodniej. Ich najgłośniejszym rzecznikiem stał się do niedawna związany z nami Ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski. Od ponad roku w niewybrednych słowach atakuje „Gazetą Polską”, Śp. Lecha Kaczyńskiego i politykę PiS-u w tej sprawie. Znamy innego Ks. Zaleskiego jako bohatera opozycji  i zwolennika lustracji. Dzisiaj całą swoją legendę postanowił zmarnować. Z nienawiści do Ukraińców szerzy główne tezy propagandy Putina. Od kiedy wypowiedział nam wojnę stał się częstym gościem reżimowych mediów, ale także tych mediów prawicowych, które własne interesy przedkładają nad interes Polski. Przyglądajmy się temu uważnie, bo tu nic nie dzieje się bez przyczyny.

Ostatnio ujawniono bardzo wiele informacji na temat finansowania przez Moskwę skrajnie prawicowych organizacji w Europie. Nie wszystko oczywiście odbywa się za pieniądze. Czasem wykorzystywane są racjonalne obawy przed zepsuciem idącym z Zachodu, czasem konflikty narodowościowe albo tradycyjne sojusze jak np. Ormian z Rosjanami przeciwko Turcji.

Środki działania Kremla są niezwykle bogate i zróżnicowane. Odwoływanie się przez rosyjskie służby również do polskiego nacjonalizmu ma tradycję od czasów Targowicy. Kończy się zawsze tak samo tragicznie.

Szanowni Państwo, wchodzimy w niezwykle ważny rok. Czekają nas wybory prezydenckie i parlamentarne, od których zależy przyszłość Polski i znacznej części Europy. Żeby te wybory wygrać potrzeba wielkiej mobilizacji. Musimy zacząć od zrobienia porządków we własnym gronie. Podjęliśmy ostatnio decyzję o odebraniu loga kilku klubom. W paru przypadkach kluby nie wykazywały żadnych przejawów działalności. W dwóch ewidentnie działały na szkodę „Gazety Polskiej”. Nie można wykorzystywać naszego logo do niszczenia wizerunku GP.  Z duża przykrością musiałem podjąć decyzję od odebraniu logo klubowi w Nowym Jorku. Mimo wielokrotnych upomnień i próśb nie udało się przekonać kierownictwa tego klubu, by nie upubliczniali informacji nie tylko fałszywych, ale szkodzących naszemu środowisku. Za każdym razem w takim przypadku nasza reakcja będzie podobna.

Ogromną troskę musi budzić stan rynku prasy w Polsce. W czasie, kiedy nasze internetowe portale biją rekordy oglądalności zmniejsza się sieć sprzedaży gazet papierowych. Dotyka to całej prasy, najbardziej te media, które nie mają wsparcia elit władzy. Mimo różnorodności mediów prawicowych starajmy się zachować regularność kupowania „Gazety Polskiej”, „Codziennej” i „Nowego Państwa”. Naszym obowiązkiem jest utrzymanie naszej niewielkiej infrastruktury klubowej. Zaproponowaliśmy dobrowolne opodatkowanie się klubów, 20 zł miesięcznie, a w przypadku licznych, złotówkę od jednego członka.  Do tej pory pieniądze na biuro klubów musi wykładać „Gazeta Polska”. Oznacza to, że musimy zatrudnić kilka osób mniej w naszej redakcji i osłabiać nasze media. Wiem, że wielu z Państwa angażuje się w różne szlachetne inicjatyw, ale pamiętajmy o naszych mediach i naszych klubach. Najbliższe miesiące będą decydujące dla naszych losów i tego co robimy.

Życzę wszystkim dobrego Nowego Roku i Bożego błogosławieństwa.

Tomasz Sakiewicz

 Powrót

 

List Tomasza Sakiewicza z listopada 2016 roku

 

Szanowni Państwo,

Jak zapewne Państwo zauważyli stałem się ponownie przedmiotem niezwykłego i bardzo prymitywnego ataku ze strony osób podających się za działaczy klubów „Gazety Polskiej” albo mediów, szczególnie jednego pisma, podających się za patriotyczne.

Na wstępie chciałem wyrazić wielką wdzięczność wszystkim, którzy spontanicznie wzięli mnie w obronę i bronili jednocześnie dorobku klubów „Gazety Polskiej” i naszych mediów. Przyzwyczaiłem się już do ataków, szczególnie za służbę Ojczyźnie, parokrotnie próbowano mnie z tego powodu aresztować, pomijam nieustanne udręczenie procesami i absurdalnymi pomówieniami. Mało jestem przyzwyczajony do tak pięknych gestów jak listy w mojej obronie zapoczątkowane przez szefową klubu w Gnieźnie Panią Marię Wichniewicz (przepraszam jeżeli nie zauważyłem kogoś wcześniej). Kluby „Gazety Polskiej” to po prostu przyjaciele naszej gazety i teraz widać, że takich przyjaciół naprawdę mamy wielu.

 

A teraz kilka słów informacji o tym co się naprawdę dzieje.

Konflikty w klubach są rzeczą naturalną. Funkcjonuje obecnie ponad czterysta klubów. Zapisują się do nich różni ludzie z różnymi temperamentami ale też z różnymi motywacjami. Dyskusja jest dopuszczalna pod warunkiem, że nie szkodzi Polsce i samej „Gazecie Polskiej”. Dlatego nie przeszkadza nam ostra krytyka jeżeli ma charakter wewnętrzny. Zupełnie co innego kiedy awantury wynosi się na zewnątrz i są wykorzystywane przez naszych wrogów. To właśnie ma miejsce.

Zagraniczne kluby „Gazety Polskiej”, szczególnie amerykańskie, już dwukrotnie stały się przedmiotem ataku i prób rozbijania. Po raz pierwszy działo się to, kiedy stanęliśmy w obronie grupy Tadeusza Antoniaka z Pensylwanii. Tadeusz, którego wcześniej nie znałem, blisko współpracował z Antonim Macierewiczem. Dzięki jego staraniom zjednoczono wszystkie środowiska patriotyczne w Pensylwanii wokół obchodów rocznic Smoleńska i Katynia. Niestety zamiast wsparcia ze strony części działaczy naszych klubów w USA spotkały go i jego współpracowników szykany. Postanowiliśmy zrobić z tym porządek, nawet kosztem ciężkiej awantury. Historia pokazała, że mieliśmy rację. To właśnie patriotyczne organizacje z Pensylwanii przeciągnęły Polaków na stronę Republikanów i przesądziły o zwycięstwie w wyborach (tu trzeba zauważyć, że ludzie polskiego pochodzenia często nie mają naszego obywatelstwa i widać ich głosy dopiero w wyborach w USA).  Za to wsparcie Polaków dziękował nam nowy prezydent USA w rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą. Nie nagłaśniałem tego, ale nasz prezydent informował mnie osobiście o tym esemesowo jeszcze w nocy po rozmowie z Donaldem  Trumpem. Zakładam, że dla niego również to informacja pierwszej wagi.

Drugi konflikt wybuchł tuż po tym jak zwróciłem się do klubów amerykańskich o włączenie się w republikańskie prawybory. Przyczyn konfliktu było dużo więcej ale nawet w listach w których mnie szkalują można przeczytać, że chciałem by nawiązać kontakt z gubernatorem Republikanów w stanie Illinois (Chicago). Moją najcięższą zbrodnią jest to, że wyróżnienie  miało mieć miejsce w kościele w czasie uroczystości, w której przedstawiciel prezydenta Polski chciał wręczyć klubom „Gazety Polskiej” flagę. Przedmiotem oskarżenia jest fakt, że w kościele pojawił się, były już na szczęście, ambasador Rzeczpospolitej. Kierując się tą logiką powinniśmy zbojkotować pogrzeb Inki, bo przyszedł na niego Lech Wałęsa. Na szczęście nikomu taka bzdura nie wpadła w Polsce do głowy.

W ostatniej awanturze w klubach amerykańskich pojawiły się jednak poważniejsze wątki. Ówczesny szef klubu w Nowym Jorku Witold Rossowski bez uprzedzenia mnie, Ryszarda Kapuścińskiego i Pawła Piekarczyka a także bez uprzedzenia swojego własnego klubu, ogłosił na transmitowanym w internecie spotkaniu z nami, że zamierza zorganizować protest przeciwko szkalowaniu przez Żydów Polaków. Protest miał odbyć się pod rabinatem w Nowym Jorku. Jeszcze tego samego dnia zatwierdził do demonstracji transparent z hasłem „Żydzi mordowali Polaków”. Protest miał się odbyć kilka dni przed szczytem NATO. Nie trzeba wielkiej wyobraźni co by się stało gdyby taka demonstracja odbyła się pod logiem „Gazety Polskiej”. Prawdopodobnie obarczono by nas o próbę zablokowania rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce. Rossowski był też sygnatariuszem listu do marszałka senatu by nie pomagać Ukrainie. Działo się w to w czasie kiedy służby NATO-wskie informowały o możliwości nowej interwencji militarnej Kremla.

Wątek ukraiński jest bardzo mocno wykorzystywany w walce z „Gazetą Polską”. Przypominam, że to „Gazeta Polska” jako jedna z niewielu, jeżeli nie jako jedyna, była sponsorem siedemdziesiątej rocznicy masakry na Wołyniu. Zawsze domagaliśmy się prawdy o tamtych wydarzeniach. Zresztą prawda być może będzie wyjątkowo przykra dla ruchu neobanderowskiego, bo z najnowszych informacji wynika, że na Wołyniu była silna inspiracja rosyjskich służb (to tereny dawnego zaboru rosyjskiego). Będzie ona też przykra dla rodzimych zwolenników Moskwy.

Kiedy wybuchła rewolucja na Majdanie wsparliśmy ukraińską niepodległość widząc w tym interes Polski. Póki Ukraina się broni Rosja nie może zaatakować naszego kraju. Wszyscy, którzy to podważają, osłabiają szanse Polski na utrzymanie niepodległości. Tuż po Majdanie zachodnie służby przechwyciły instrukcje rosyjskiego wywiadu by przypominać sprawę rzezi na Wołyniu i podkreślać watki banderowskie. Nie trzeba dodawać, że po stronie ukraińskiej Rosjanie po cichu wspierają najbardziej skrajne ruchy nacjonalistyczne. Wzajemne naszczuwanie Polaków i Ukraińców jest ważnym elementem wojny hybrydowej.

Jak wspomniałem niezwykle aktywną w atakach na „Gazetę Polską” jest „Gazeta Warszawska”. O ile historycznie „Gazeta Polska” była raczej kojarzona z obozem romantycznym , szczególnie w II Rzeczpospolitej  - piłsudczykowskim, to historyczna „Gazeta Warszawska” była  prorosyjska (wyjątkiem jest próba powołania tej gazety w latach czterdziestych). Reprezentowała tak radykalny odłam Narodowej Demokracji, że w czasach II Rzeczpospolitej zakazano jej działalności.

Jednak przypisywanie sobie nawet tych tradycji przez „Gazetę Warszawską” jest daleko idącą przesadą. Wystarczy spojrzeć na czołowe pióra tej gazety.

Podam kilka przykładów:

Jan Piński to od lat najbliższy współpracownik Romana Giertycha. Kiedy za sprawę trotylu wyrzucono ekipę Pawła Lisickiego z tygodnika „Uwarzamże” Piński objął z rąk Hajdarowicza kierowanie tym pismem. Obecnie jest też redaktorem naczelnym „Gazety Finansowej”.

Grzegorz Jakubowski – wieloletni dziennikarz portalu „natemat” Tomasza Lisa. Specjalizował się w atakach na Antoniego Macierewicza i „Gazetę Polską”.

Ostatnio „Gazeta Warszawska” ujawniła, że od wielu miesięcy dysponowała taśmami TVP z 10 kwietnia. Pytanie dlaczego ujawniła je dopiero parę tygodni temu, kiedy zaczęto dyskredytować wagę wywiadu w tej sprawie Antoniego Macierewicza dla „Gazety Polskiej”. Dlaczego to schowali?

 

Szanowni Państwo, Siły prorosyjskie w Polsce uwielbiają przebierać się w narodowe barwy i krzyczeć o patriotyzmie. Targowica przecież była zawiązana w imię narodowych wartości. Tylko zawsze takie działania kończą się niszczeniem naszej Ojczyzny. Naszym obowiązkiem jest przestrzegać przed takimi aktywistami i pismami. Wielu ludzi daje się nabierać na piękne hasła a w sposób niezauważalny dla siebie samych szkodzi Polsce myśląc, że jej służy. Patriotyzm to nie tylko uczucia ale przede wszystkim mądrość.

Uprzejmie proszę o rozesłanie tego listu do klubów i klubowiczów „Gazety Polskiej” a także odczytanie na najbliższych spotkaniach.

Dziękuję wszystkim, którzy nam ufają…

Tomasz Sakiewicz

 Powrót

 

 

List Tomasza Sakiewicza z 17 lutego 2017 roku

 

Kochani Klubowicze,

Po 190 latach istnienia tytułu „Gazeta Polska” i dwudziestu czterech latach od wznowienia tego tytułu między innymi przez niżej podpisanego, zachodzi u nas pewna ważna zmiana. Do tej pory tygodnik był wydawany w wersji gazetowej. Teraz postanowiliśmy rozpocząć edycję w szacie magazynu.

Udoskonalaliśmy jak mogliśmy wersję papierową oferując coraz lepszy papier i pogrubiając  pismo do 48 stron. Faktycznie tygodnik zawierał więcej treści niż jakiekolwiek konkurencyjne pisma. Mimo to, nie dawaliśmy rady drukować tekstów wszystkich autorów i poruszać wszystkich tematów. Teraz nie będzie takich ograniczeń. W tygodniku pojawią się nowe nazwiska i będą nowe działy. Spodziewamy się też, że spodoba się Państwu nowa szata graficzna.

Był jeszcze jeden ważny powód zmiany: w starej szacie mieliśmy coraz większe kłopoty z kolportażem. Po prostu często brakowało na nas miejsca w kioskach. Mamy nadzieję, że teraz to się zmieni.

Jak zwykle przy ważnych wydarzeniach zwracamy się do Państwa o pomoc i współudział. Już w najbliższych dniach skierujemy do Państwa ulotkę promującą nową edycję „Gazety Polskiej”. Będzie wydrukowana w milionowym nakładzie (proszę o kontakt w tej sprawie z biurem klubów). Chodzi o to by ją rozdawać w środowiskach i miejscach w których pojawiają się ludzie nam bliscy. Rozdawajmy ją po Mszach Św., na spotkaniach z politykami PiS-u, działaczami „Solidarności”, szczególnie na uroczystościach związanych z Żołnierzami Wyklętymi, bo to im będzie poświęcony numer promowany w tej ulotce. Oddamy w ten sposób też  specjalnych hołd bohaterom antykomunistycznego, zbrojnego oporu.

Pilnujmy razem, by w pobliskich nam kioskach była „Gazeta Polska” i była odpowiednio prezentowana. To nasze wspólne dzieło, które istnieje tylko dlatego, że razem je tworzymy. Tym różni się „Gazeta Polska” od innych pism. Tego nam szczególnie zazdroszczą. Jestem przekonany, że rozwój rynku prasowego będzie podążał właśnie w tym kierunku. Szczególna identyfikacja czytelników z ich pismami pozwoli zniwelować efekt odchodzenia o czytelnictwa papierowego na rzecz internetu.

„Gazeta Polska” jest kartą wstępu do klubu ludzi, których najważniejszym celem jest dobro naszej Ojczyzny. Za to Wam wszystkim dziękuję,

Redaktor naczelny

Tomasz Sakiewicz

Powrót